kat::Ogólne

post–>Data(31, "grudnia", 2009).Poziom(1).Komentuj();

Zebrało się wszystkim na pisanie noworocznych marzeń (bo chyba bliżej im do marzeń niż postanowień - patrz: poprzedni rok), więc i ja, pierwszy raz coś skrobnę na ten temat. Pewna programistyczna zasada mówi aby na projekt przewidzieć przynajmniej 5 razy więcej czasu niż wydaje się programistom, więc i ja się do jej zastosuje.

Todo:

  • Przerobić Thinking in C++ Tom 2
  • Zainteresować się elektrotechniką (na elektronikę przyjdzie czas)
  • Zacząć coś robić systematycznie (ćwiczenia, nauka)
  • Zdobyć kasę na keyboard/syntezator - mieć hobby uniezależnione od komputera
  • Zaliczyć sesję
  • Napisać arta o program options, property_tree itp, itd... - zająć się blogiem

I tyle. Nie będę sobie stawiał wysokich progów - najwyżej za rok będę się cieszyć że zrobiłem coś 'więcej'.

kat::Ogólne

post–>Data(15, "grudnia", 2009).Poziom(1).Komentuj();

Innej możliwości nie widzę. Prokrastynacja jest dla mnie tym czym alkohol dla alkoholika, papieros dla palacza, działka dla narkomana... Mogę próbować z tym walczyć, mogę nawet się przełamać i ją na chwilę 'odstawić' (nie odłożyć), jednak koniec końców zawsze do mnie wróci ze zdwojoną siłą. Nie pomagają mi żadne plany - do nich trzeba mieć wolę, nawet nie silną - jakąkolwiek.

Prawda jest taka że mnie już cholera bierze (dzisiaj jakoś szczególnie), ile można nic nie robić? Czy lenistwo może się znudzić?

Pozostaje mi nadzieja że tak. Kiedyś znudziło mi się wracać do domu i oglądać telewizję, więc nauczyłem się programować. Teraz coraz bardziej mnie ciągnie do muzyki, a dokładniej jej tworzenia. Być może właśnie to odciągnie mnie od komputera, a przynajmniej zastąpi .