Zacznę od podsumowania bieżącego roku: z marzeń roku ubiegłego udało mi się jedynie zaliczyć zbiórkę kasy na keyboard (nowiutką Yamahę E413) oraz zaliczenie sesji (a nawet dwóch). Mogę dodać jeszcze pewną systematyczność, w którą się wciągnąłem zakładając dziennik zadań, ale nie uważam aby trwała ona na tyle długo aby zaliczyć ją do sukcesów. W zasadzie nie mam się czym chwalić, ale i tak warto coś na ten temat napisać - choćby na przestrogę roku przyszłego.
W tym nowym roku chciałbym wykonać to co nie udało mi się w poprzednim oraz kilka zadań extra:
W tym roku zmieniłem taktykę - jest tyle wpisów, że nawet przypadkiem będę musiał jakiś wykonać. Więc za rok w grudniu nie powinienem mieć takiego rozczarowania... Chyba zrobię z pisania marzeń noworocznych tradycję.
Od jakiegoś czasu zauważyłem że wciągam się w gry z gatunku Visual Novel. Może ze względu na ich kompatybilność z Wine, ale raczej dlatego że są... ciekawe :] Post ten dedykuje właśnie jednemu takiemu 'pokazowi slajdów' - "Ballad of an Evening Butterfly".
Gra jest relatywnie krótka jak na gatunek z którego się wywodzi, można ją przejść w około 2h - zależnie od tempa w jakim się czyta. Do tego dochodzi oryginalny soundtrack, znakomicie pasujący jako tło historii. Trudno powiedzieć o czym opowiada sama gra gdyż lądujemy niejako w środku historii i sporo musimy się domyślać. Jednak nie przeszkadza to za bardzo - nie na scenerii czy nawet samych bohaterach należy się skupiać.
Kto chciałby poznać tę historię, może grę pobrać bezpłatnie stąd.
Następnym tytułem, który skomentuje będzie pewnie Tsukihime albo Remember11 -the age of infinity- - gry które aktualnie przechodzę.