ToDo Lists
Ostatnio zauważyłem korzyści jakie płyną z prowadzenia papierowych list rzeczy do zrobienia (tzw. ToDo), które stosuje już od kilku tygodni do organizacji pracy (a raczej nauki). W tym cel kupiłem mały (bo poręczny) notesik z wytrzymałą okładką i miejscem na długopis, który staram się mieć zawsze przy sobie.
Nie wiem czy twórca ToDo odniósł takie samo wrażenie ale ja zauważyłem, że fizyczne skreślenie zadania zapisanego na kartce jest o wiele bardziej satysfakcjonujące niż sama myśl o jego ukończeniu. Po kilku ukończonych sprawach, aż chce się wziąć długopis i wykreślić to nad czym się pracowało. Do tego dochodzi pewna presja aby skończyć zadania wpisane wcześniej - chyba nikt nie lubi przewracania kartek aby wrócić do czegoś o czym się zapomniało.
Otagowano: organizacja pracy, todo,
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Bialy663
Nie wiem, ale dla mnie chyba wygodniej jest użyć cyfrowej wersji ToDo List. Taka lista wisi sobie w chmurze, nie potrzebuję nosić żadnych notesów - synchronizacja z kalendarzem, telefonem. Telefon nawet mnie nęka jak zbliża się deadline danego zadania. Z papierowymi zawsze miałem problem motywacji - nękanie telefonu w tym przypadku pomaga.
12 grudnia 2010, 12:20:14
idlecode
Też próbowałem cyfrowych list ale takich trzymanych lokalnie w systemie plików - jakoś nie mam przekonania do chmury. Ogólnie jestem przeciwny powierzaniu swoich danych obcym serwerom (jakkolwiek szyfrowane by one nie były).
Inną sprawą jest faktyczna synchronizacja, jeśli masz do tego odpowiedni telefon (a raczej oprogramowanie) to nie robi to większego problemu, również jeśli todo-lista jest dostępna przez WWW - wtedy jednak pojawia się dodatkowe ograniczenie - dostępu do internetu (mój notatnik tego nie potrzebuje :)).
Mogę jeszcze dodać, że właśnie w przypadku elektronicznych list miałem problem motywacji. Gdy używam notatnika to wiem że nie ma odwrotu od wykonania zadań - jeśli czegoś nie zrobię to to tam zostanie. Brzydkie, skreślone ale zostanie. A w wersji cyfrowej wystarczy 'delete' czy inny przełącznik usuwający i po zadaniu nie ma śladu.
12 grudnia 2010, 12:31:58
Bialy663
Zawsze możesz wyrwać kartkę :) Mój problem motywacji można było skrócić do "A tam, to zrobię później" a teraz telefon o wszystkim przypomina.
12 grudnia 2010, 14:31:56
idlecode
Raczej nie wyrwałbym kartki z 10 ukończonymi zadaniami i jednym nie - to jak trofeum - tego się nie wyrzuca :]
12 grudnia 2010, 16:09:37
Dodaj komentarz